poniedziałek, 14 maja 2012

Warszawa

W stolicy nie byliśmy dawno - ja z Lili  dobre 3 lata temu więc kiedy nadarzyła się okazja postanowiliśmy nadrobić wycieczkowe zaległości.

Dziewczyny dzielnie znosiły drogę - czas jedynego postoju wyglądał mniej więcej tak:

Być w Warszawie i nie iść na plac zabaw to jak być w Rzymie i nie widzieć Papieża ;-)




A potem kilka standardowych miejsc i do domu


Krzywy Pałac?


Następnym razem koniecznie Łazienki i może Kopernik....


1 komentarz:

kierownikdosprawnieistotnych pisze...

Ale się uśmiałam z tym placem zabaw. Być w Warszawie i żadnego nie nawiedzić :D