W sumie to pierwsza samodzielna, spalona (niestety) decyzja 5-letniej córki mej. Otóż Lili zdecydowała się na przebicie uszu i założenie kolczyków. W sumie byłam zwolenniczką właśnie tego, by i jedna i druga sama do tego momentu doszły i zadecydowały o ingerencji w ich ciało. Chociaż przyznam, że kusiło mnie żeby Niki przebić uszka ok. 8 miesiąca, ale babka u mnie we wsi, która to robi mi odradziła, bo zima itp,itd. No i sytuacja powtórzyła się i teraz. Lili napaliła się na kolczyki, podjęła decyzję - tak, chcę iść przebić uszka. Poszła wczoraj z tatą, bo on od razu do fryzjera. Czekałam z niecierpliwością w domu i co? i nic. Lili wróciła zła. Pani powiedziała, że zimą lepiej nie przebijać bo paprze się, nie goi dobrze. Nie wiem na ile w tym jest prawdy, ale mam wrażenie, że ta kobieta specjalnie nas zniechęca :-( Macie jakieś w tej kwestii doświadczenia?
3 komentarze:
Oj ja nie mam pojęcia. Łucji przebijałam uszy we wrześniu, a Julci nie pamiętam, ale chyba na wiosnę. Poczytaj na necie, może coś znajdziesz na ten temat.
Decyzja poważna, podjęta,a się nie udało. Nie było jej przykro?
Było, było, ale i tak wie,że ma naszą zgodę więc dużego buntu nie było :-)
Ją sie nie znam ;p nie mam przekutych uszu, a i Nadia też nie nalega :)
Prześlij komentarz