piątek, 11 stycznia 2013

Szczecin

Zrobiliśmy sobie małą wycieczkę, taką przy okazji właśnie do tego miasta. Byłam tam jako dzieciak ostatni raz, więc nic nie pamiętałam. Niestety pogoda była tak marna, że zwiedzanie było możliwe przez samochodową szybę. Podoba mi się stare  budownictwo - wygląda na typowo niemieckie. Ale nieestety na kolana nie powala - Wrocław nadal pozostaje moim numerem 1.
Przy okazji stwierdziłam, że chyba starzeję się na dobre. Kiedyś jak tylko padł pomysł, żeby gdzieś jechać przy okazji podróży służbowej, zgadzałam się bez zastanowienia, a tym razem miałam ogromne opory, w sumie niewiele brakło, a siedziałybyśmy w domu. Chyba przeraża mnie podróżowanie z dwójką dzieci, to już nie takie łatwe jak z jedną. Ale dziewczyny podróż zniosły ok, na miejscu też bez problemu. W sumie dla nich to same atrakcje, bo załapały się na plac zabaw, cwaniary małe :-)







4 komentarze:

Unknown pisze...

Fajne te Twoje dziewczyny, napatrzeć się nie mogę. Co do podróżowania, to owszem jest inaczej niż z jedną. Ale tak w okresie okołoletnim już będzie lepiej. I dziewczyny będą starsze, i łatwiej się będzie gdziekolwiek wybrać :) I mniej kłopotliwe takie wyprawy będą :D

Kkasiulka pisze...

O tak, z dwoma podróż to jest wyzwanie. Ostatnio wracaliśmy z Wrocławia (też kocham to miasto), to myślałam, że wysiądę 30km od domu i pójdę pieszo, bo tak laski wrzeszczały....
Śliczne dziewczynki :)
Pozdrawiam cieplutko :)

AsicaN pisze...

Prawdziwa szkola przetrwania :) Ja nie lubie jezdzic z Nadia samochodem, bo obie mamy chorobe lokomocyjna ;P

M. z blogu Vyspa - domek nad morzem pisze...

Mm, Szczecin.. zazdroszczę! Nigdy tam nie byłam a bardzo chciałam. Śliczne ujęcia z uśmiechami i minami - widać, że Dziewczynki się cudnie bawiły!