czwartek, 17 stycznia 2013

Ręce mi opadły

Ja nie wiem....może ja za dużo wymagam, może za dużo oczekuję. Dla mnie 5 lat to wiek już zobowiązujący do pewnych zachowań, a pewnych niedopuszczający. Może zacznę od tego, że Lili już 3 razy dorwała się do nożyczek i zafundowała sobie "nową" fryzurę. Ostatnim razem ok.1,5 miesiąca temu uciachała sobie kawałek grzywki, po czym musiałam tę grzywkę wyrównać i uciąć ją ze skosa. Tłumaczyłam, groziłam, nożyczki na jakiś czas były zakazanym przedmiotem w jej ręku. Aż do wczoraj. Miałam dużo pracy, więc ślęczałam nad nią popołudniem, ciesząc się, że dziewczyny zajęły się sobą na górze. Lili wzięła w międzyczasie od taty nożyczki, żeby powycinać kolorowanki. Taaa...powycinała, ale nie tylko je. O tym co jeszcze padło ofiarą jej fryzjerskich zapędów dowiedziałam się dopiero tuż przed snem. Otóż Lili pomna moich napomnień, żeby nie obcinać sobie włosów - obcięła je swojej siostrze!!! Więc teraz Nikusia jedną stronę Niki ma ogoloną, a drugą długą. Znajoma, z którą dzisiaj się spotkałam stwierdziła, że myślała, że to ja specjalnie taką modną, eksprewagancką fryzurę jej zafundowałam. Lili dostała ostrą reprymendę za oszpecenie siostry, był płacz,ale i chyba dotarło do niej bo przeprosiła i powiedziała, że wie, że zrobiła źle. Ok, wybaczone. A tuż przed snem mówi do mnie: "mamuś! przecież każdy popełnia czasem błędy"
I trudno nie przyznać jej racji....

6 komentarzy:

Kkasiulka pisze...

No wybacz, ja wiem, że to dla Ciebie może jest mało zabawne, ale ja po prostu turlikam się ze śmiechu...!! Niezłe gwiazdy.... ;-)

Kala z Hanką pisze...

tak tak tak
też tak mam, że wydaje mi się, że PIĘCIOLATKA to już powinna wiedzieć to i tamto i zachowywać się tak i tak. A na pewno nie obcinać nożyczkami cokolwiek ma pod ręką. Chociaż jak sobie przypomnę co ja wycinałam z rodowych obrusów to hoho ;)

AsicaN pisze...

Ha ha wybacz :)

Unknown pisze...

O ja Cię kręcę. Łucji jeszcze nigdy nie zdarzyło się obciąc włosów ani sobie, ani lalce, ani nikomu. Ciekawe czy to jeszcze przed Nami, czy jak.
Mój brat kiedyś jako dziecko potrzebował pędzelek do szkoły i co? Zrobił go z moich włosów, w dodatku z czubka głowy hahaha :) rodzice dowiedzieli się po kilku latach, choć ewidentnie było widać brak włosów :D

Anett pisze...

heheheh, ale pomysłowy;-)

Sam pisze...

:-D u mnie to akurat żadna nowość ... ja wycinałam siostrze a ona mnie :-D mama nie raz nam robiła jakieś loki na palcu czy jakoż tak żeby zatuszować tu i ówdzie :-)