wtorek, 7 lipca 2009

Na tropie fontann

Jak widać udało nam się znaleźć parę fontann na naszej drodze - ku uciesze Lili, oczywiście!



Jest, jest! Czyli Lili na tropie:



Ale i tak najfajniejsze było jeziorko i moczenie w nim nózek w asyście taty:

2 komentarze:

Ka pisze...

Hej Anett!
Napisz prosze do mnie maila, zebym mogla wyslac Ci zaproszenie na bloga... Jesli oczywiscie chcesz, no nieeee.
Pozdrowienia!

Julko pisze...

Lili naprawdę szaleje za fontannami!!! :)