poniedziałek, 6 lipca 2009

To był weekend!

W krainie tysiąca jezior, z duzą dawką słońca i mnóstwem atrakcji. Niemal wciąz z ust Lili słyszeliśmy słowo "myj, myj", bo myj myj było wszędzie. Lili jak zwykle była najmłodsza w pewnych sytuacjach:-) Ale mówią, ze do odwaznych świat nalezy.
Moją córkę nazywam już zapaloną turystką, to niesamowite jak chłonie otaczający świat. A ja uwielbiam pokazywać jej to, co na tym świecie piękne po raz pierwszy.









Brak komentarzy: