czwartek, 30 lipca 2009

Psoty i figle

Ciąg dalszy wyjazdu. Lili zakumplowała się z pieskiem, który swoją drogą był wyjątkowy, nie wychowywał się z dziećmi, a pozwalał na wszystko (prócz podnoszenia ręki z zamiarem bicia), rewelacyjny!
A tu stały punkt programu, czyli popisy Lili, jest przy tym naprawdę wyjątkowa, potrafi skakać, piszczeć i figlować chyba całą godzinę...




....az nie padnie

Brak komentarzy: