Bo co innego robić z dzieckiem jak pada deszcz? To akurat Lili debiut malarski. Farby co prawda do malowania palcami, ale pędzelki zdecydowanie wygrywają. Lili jest akurat na etapie czyścioszka i nie znosi brudnych rączek, a mi nie bardzo uśmiecha się co 2 sekundy czyścić jej rączki.
3 komentarze:
Chętnie na takie warsztaty do Lili zapisałabym Julka. I siebie też!!! :)
No to ładnie, już to widzę, jak moja Łucja paćka się w farbkach, przez najbliższy czas nie wyobrażam sobie tego, wszystko, wszyscy, byloby brudne, ona pewnie farbki by też próbowała zjeść, sprzątania by było tyle, że wolę sobie darować :D
My odkryłyśmy ostatnio (znaczy Zarazek odkrył ;) )urok farb w kulce, znalazłam w naszym papierniczym, farby w takim "opakowaniu" jak dezodorant w kulce :) Hania uwielbia nimi malować :)
Prześlij komentarz