czwartek, 2 lipca 2009

Wrocław deja vu

Zakochałam się w tym mieście ewidentnie i będę tam wracać jak tylko nadarzy się okazja. A moja córka zakochała się w tamtejszych fontannach - znalazłyśmy ich 5, ciekawe czy jest więcej? Myj, myj słyszałam przez cały dzień, nawet w Zoo:-)
Po południu był na rynku koncert, Lili usnęła, przystanęłam niemal przed głośnikiem, muzyka dudniła, a ona spała jak zabita. I co mogło ją obudzić - FONTANNA! Jak tylko usłyszała szum wody otworzyła oczęta i zaczęło się od nowa myj myj.











1 komentarz:

Julko pisze...

Pięknie!!!Widać, że Lili to zaprawiona podróżniczka :)